Aktualności
Sonda
Czy chciałbyś żeby na rynku wybudowana została fontanna?
 

Oj się dużo działo

Piątek, 6 stycznia - koncert zespołu Manaus

 

 



Zgromadzona publiczność bardzo szybko dała ponieść się muzyce zespołu Manaus.

"Hej, hej uczniu, uczniu idź do szkoły" - prowadzący imprezę Arek Strzyżewski po namowach publiczności zaśpiewał utwór kultowego zespołu Szlaken Trafen.

Aukcje przedmiotów - zachwalającego licytowane przedmioty Arka dzielnie wspierały wolontariuszki Ania i Gosia.

Aż 500 złotych zapłacono za butelkę wina owocowego Bieszczady! To najwyższa kwota jaka padła podczas licytacji.

Sobota, 7 stycznia - JAM SESSION

Muzycy z zespołu Mindsedge improwizowali razem z lokalnymi artystami.

 

W przerwach odbywały się licytacje.

Arkowi drżały ręce gdy amatorzy smaku owoców dojrzewających na skąpanych słońcem połoninach a następnie zamkniętego w butelce aromatyzowanego wina podbijali cenę. Ostatecznie wino Bieszczady pobiło rekord dnia ubiegłego i sprzedane zostało za 551 złotych.

 

Niedziela 8 stycznia - turniej bilardowy, koncert i światełko do nieba

Do turnieju bilardowego przystąpiło jedenastu śmiałków. Nagrodę główną - Złote kalesony wywalczył po zaciętej walce Tadeusz.

Koncert finałowy - wysłuchać go mogli najtwardsi z najtwardszych. Ciężkie brzmienia znalazły jednak w Górze Kalwarii spore grono odbiorców.

Światełko z Góry do nieba. Na pierwszy w historii Orkiestry pokaz sztucznych ogni przyszło kilkuset mieszkańców.

Podsumowanie akcji - trzydniowy maraton i kilka tygodni przygotowań nie zdołały osłabić zapału Arka Strzyżewskiego. Dziękując wszystkim sponsorom i mieszkańcom dowiedzieliśmy się, że ubiegłoroczny rekord został pobity. Na terenie gminy Góra Kalwaria udało się zebrać ponad 30 tysięcy złotych. Od 7:00 do godziny 20:00 na ulicach kwestowało 40 wolontariuszy. Za zebrane pieniądze zakupiony zostanie najnowocześniejszy sprzęt do ratowania wcześniaków oraz pompy insulinowe dla kobiet w ciąży.

Do zobaczenia w przyszłym roku - orkiestra w Górze Kalwarii będzie grała do końca świata i tydzień w Bieszczadach. Siema!